Pierwsze wrażenia z Jordanii

Na przełomie listopada i grudnia wybraliśmy się całkiem spontanicznie z przyjaciółmi do Jordanii. Olas jako wzorowy Pan Excel wyliczył wszystkie większe koszty wyjazdu, wrzucił na naszą zacną grupę na fejsiku i trójka przyjaciół stwierdziła, że wyprawa wychodzi taniej niż barszcz, więc jedziemy! Na miejscu miało na nas czekać ciepełko, road trip po topowych jordańskich miejscówkach i przygoda. I wszystko było, z naciskiem na przygodę, także sehr wunderbar!

Zero waste: czym jest, jak zacząć i co robimy, aby produkować mniej śmieci

Fajna rzecz, którą w sumie mogliśmy zaobserwować w Polsce już przed wyjazdem, a na pewno nasiliła się w trakcie naszej nieobecności, to pewnego rodzaju moda na bycie eko i bio. Patrzę na to przede wszystkim pod kątem świadomych wyborów i pogłębiania wiedzy. Szczerze, życzyłabym sobie, żeby takich „mód” było więcej, zwłaszcza, że nasza świadomość i patrzenie na świat poszerzyło się przez ten wyjazd, na więcej rzeczy zwracamy uwagę i więcej kole nas w oczy.

7 z miliona rzeczy do zrobienia w Melbourne

Zakochaliśmy się w Melbourne. To miasto, w którym tyle się dzieje, tyle jest do zobaczenia, tyle do spróbowania, że nie ma tu opcji na nudę. Nie ma tam tak naprawdę nic charakterystycznego, jak Opera w Sydney, czy Wieża Eiffla w Paryżu, ale dla nas działało to jeszcze bardziej na plus – po prostu byliśmy przez trzy dni mieszkańcami Melbourne. Chodziliśmy do miejsc, do których chodzą lokalesi, spędzaliśmy weekend i wieczory tak, jak robią to oni. Moglibyśmy polecić każde, jedno miejsce, w którym byliśmy przez te 3,5 dnia w Melbourne, ale jest kilka takich rzeczy, które spodobały nam się wyjątkowo.

Pierwsze (i ostatnie) wrażenia z Kazachstanu

Będąc w Wietnamie przykra prawda wyszła na jaw – kończy nam się kasa. Nie damy rady pojechać do wszystkich zaplanowanych krajów, trzeba zadecydować co odrzucić. Poza Mjanmą mogliśmy wybrać jeszcze jedno miejsce, w które pojedziemy i musiał być to kraj, z którego będzie można się tanio przedostać do Polski. Padło na Kazachstan.