Ceny i koszty życia w Nowej Zelandii

To, jaki smuteczek cenowy nas ogarnął po przylocie z Tajlandii do Nowej Zelandii zostało już przez nas opisane w pierwszym poście o NZ. Wiadomo, teraz, po prawie roku życia w tym kraju i zarabiania w dolcach, sprawa wygląda nieco inaczej, ale czasami płacenie przy kasie ciągle boli.

Stwierdziliśmy, że pokażemy Wam ile może kosztować życie w Nowej Zelandii. Ale nie życie hulaj dusza, piekła nie ma (takiego nie znamy), tylko to raczej umiarkowanie oszczędne. Dla osób przyjeżdżających tu w ramach wizy Working Holiday i chcących odłożyć nieco kasy, może to być dobry podgląd na koszty nowozelandzkiego życia.

Ceny zakwaterowania w Nowej Zelandii

Zacznijmy od tego, że przydałby nam się dach nad głową. W NZ, zwłaszcza w dużych miastach, jest spory problem z wynajmem mieszkania czy pokoju + ceny są z kosmosu. Mój kumpel z Indii, studiujący w Auckland, płacił za pokój dla 1 osoby w akademiku na obrzeżach miasta, ponad 200 $/tydzień* (ok. 500 zł).

Sprawdziliśmy dla Was też kilka ofert najmu na TradeMe w Auckland: najtańsza opcja wynosiła 185 $ za osobę na tydzień w okolicach centrum miasta (wszystkie opłaty, oprócz Internetu w cenie).  Pokoje dwuosobowe to koszt min. 200 $/tydzień i to jeszcze w dzielnicach położonych sto lat świetlnych od centrum. W sensie daleko.

W przypadku hosteli, w okolicach Queen St., ceny zaczynają się od ok. 30 $/os./noc w wielosobowych dormach. Rozwiązaniem może być wykupienie członkostwa w hostelach YHA (25 $/os. na rok), które upoważniają do 10% zniżki we wszystkich hostelach tej sieci. Mieliśmy z nimi do czynienia kilka razy i musimy przyznać, że te, które widzieliśmy były świetnie wyposażone – super kuchnie, sporo łazienek, czyste pokoje i pościele oraz tzw. common area (w Taupo z dostępem do Netflixa;)). Do tego sieć YHA jest bardzo rozbudowana i zazwyczaj hostele mieszczą się blisko centrum miast i różnych atrakcji turystycznych.

Jeśli chodzi o nasze zakwaterowanie, to najtańszy czynsz płaciliśmy w Matamata (160 $/2 os.), później w Hanmer Springs (190 $/2 os.) i nieco drożej w Mount Maunganui (200 $/2 os.). W tych cenach mieliśmy zawarte wszystkie opłaty, w tym nielimitowany Internet (nie licząc Matamata, bo tam net pojawiał się i znikał;)).

Musimy jednak przyznać, że ostatni i najdroższy nocleg jest najlepszy. Mieszkamy w domku szeregowym, w samym centrum miasta (2 minuty piechotą od pracy, tyle samo nad ocean), z tarasu mamy widok na górę Maunganui:) Mamy swoją sypialnię (bardzo, bardzo podstawową, tylko materac, jedna komoda i wnęka z drążkiem na wieszaki), ale większość dnia spędzamy w salonie połączonym z kuchnią (oglądając seriale na Netflixie;p). Mieszkamy z parą australijsko-nowozelandzką, więc jest nas w domu tylko czwórka, do tego często się mijamy ze względu na godziny pracy.

Dla porównania w Hanmer Springs dom wyglądał jak z lat 50-60., oprócz nas mieszkało w nim w porywach od 1 do 4 innych osób. Łazienka była jedna, więc czasem tworzyły się kolejki. Plus był taki, że byliśmy przez 80% czasu w pracy, a reszta pozostawała w sumie na spanie.

Matamata było najbardziej kameralne, bo żyliśmy przez 2,5 miesiąca w garażu przerobionym na pokój z łazienko-kuchnią. Bardzo kompaktowe miejsce:D Garaż doklejony był do domu, w którym mieszkała przesympatyczna Anne, kobitka dobrze po 60-tce prowadząca tryb życia osiemnastki. Ciągle jej nie było, bo a to na wakacje pojechała, a to na weekend ze znajomymi, a to na urodziny kumpeli, do teatru itd. Czułam się przy niej jak zwapniała 20-kilku latka.

Podsumowując, na naszym przykładzie, staraliśmy się zawsze zmieścić w czynszu do 200$/tygodniowo za naszą dwójkę i ofert z wyższymi cenami nie braliśmy pod uwagę.

* Ceny czynszu zawsze podawane są w wymiarze tygodniowym. I wypłaty to też tygodniówki;)

Ceny jedzenia w Nowej Zelandii

Na wycieczkę do sklepu można by było wydać niemały hajs. Jedzenie w Nowej Zelandii jest drogie (droższe niż w Australii, która uchodzi za mega drogi kraj) i niewiele można z tym zrobić. Promocje, które najczęściej można spotkać są na… chipsy, słodycze i napoje gazowane. Warzywa i owoce to niemal dobro luksusowe, stąd wielu Nowozelandczyków hoduje swoje własne w przydomowych ogródkach. Jeśli chodzi o nas to kupujemy wszystko, co się da z marki PAMS (tania, a całkiem dobrej jakości; coś w stylu Food&Joy w polskiej Almie) lub Budget i staramy się planować obiady i chodzić z listą, żeby nie kupować wielu zbędnych produktów.

Przechodzimy do konkretów i podajemy ceny niektórych rzeczy z naszego ostatniego rachunku:

Makaron penne – 1,05 $

Jajka 12 szt. – 3,89 $

Mąka 1,5 kg – 1,79 $

Ryż jaśminowy 1 kg – 2,49 $

Pesto pomidorowe 190 g – 4,99 $

Pierś z kurczaka 1 kg – 13,99 $

Mleczko kokosowe – 1,59 $

Jogurt naturalny 750 g – 2,49 $

Serek wiejski 250 g – 2,69 $

Ser brie – 2,99 $

Mango 3 szt. – 5,00 $

Awokado 2 szt. – 2,50 $

Mix sałat – 2,99 $

Pomidory 1 kg – 10,99 $

Banany 1 kg – 3,29 $

Zielone kiwi 1 kg – 0,99 $

Owoce i warzywa staramy się kupować sezonowo (wyjątkiem są pomidory i ich obecnie kosmiczna cena). Wszystkie produkty zawsze porównujemy i wybieramy najtańszą z możliwych opcji. We wszystkich sklepach pod ceną jest przelicznik ile dana rzecz kosztuje na 100 g lub 100 ml, więc łatwo sprawdzić co wychodzi taniej i bardziej się opłaca. Zakładany przez nas budżet 100 $ na jedzenie tygodniowo sprawdza się zwłaszcza w Mt Maunganui. Tu nie mamy, poza weekendami, posiłków pracowniczych i bardzo dużo gotujemy sami w domu. Poza tym nigdy nie kupujemy jedzenia w stylu „spaghetti bolognese z puszki” tylko wszystko staramy się przygotowywać we własnym zakresie, co też odpowiednio więcej kosztuje. W Matamata, a zwłaszcza w Hanmer Springs jedzeniem aż tak nie musieliśmy się martwić, bo pracodawca zapewniał nam co najmniej jeden posiłek dziennie (w Hanmer czasem i 2-3, gdy spędzaliśmy w pracy niemal cały dzień). Przez to mniej wydawaliśmy na szamkę, czasami zdarzało nam się zrobić zakupy za 40-50 $/tydzień i to nam wystarczało.

Ceny transportu w Nowej Zelandii

Własne auto to duża swoboda i wygoda, nie tylko w podróżowaniu, ale też w życiu codziennym w NZ. Nam fura również uratowała tyłki kiedy po raz ostatni szukaliśmy pracy – był sezon zimowy i poszukiwania on-line nie przyniosły efektów, więc z jednego miasta zrobiliśmy sobie dwa dni wypadowe i odwiedziliśmy 6 miasteczek roznosząc CV. Ceny samochodów w sezonie (październik – marzec) podbijane są przez backpackersów, którzy są w stanie zapłacić duże pieniądze za samochód. Przykład: pierwsza Honda jaką oglądaliśmy kosztowała właściciela w czerwcu 2100 $, a w styczniu sprzedał ją na aukcji na TradeMe za 3100 $. W okresie wiosenno – letnim ciężko znaleźć przerobionego vana poniżej 3000 $. Nawet te nieprzerobione często licytowane są powyżej 3 tysi. Tak przynajmniej to wyglądało w okolicach Christchurch, może w Auckland jest nieco inaczej. Przerejestrowanie fury na poczcie kosztuje tylko 9 $. Przedłużenie rejestracji o 11 miesięcy kosztowało nas 165 $, a WOF (warant of fitness, czyli taki nasz przegląd) 50 $. To ostatnie oczywiście pod warunkiem, że wszystko jest w porządku – u nas nie było i wtopiliśmy kolejne kilkaset dolarów (do tej pory wymieniliśmy 2 opony, akumulator i kilka elementów zawieszenia, więc śmigamy prawie nówką). Jeśli dorwiecie auto wyprodukowane po 2000 r. WOF będzie ważny na 1 rok, w przeciwnym razie tylko na 6 miechów.

Niestety nie jesteśmy Flinstonami – nie mamy dziury w podłodze i nie napędzamy auta girami, tylko paliwem, które na południowej wyspie podczas naszego road tripa w marcu, kosztowało 1,77 – 1,99 $/l. Na północy jest nieco tańsze: 1,64 – 1,79.

Podczas krótkich pobytów w NZ bardziej opłaca się wypożyczyć samochód. Jeśli chcemy mieć opcję spania w nim, to najtańsze campervany kosztują poza sezonem 45 $/dzień. Zawsze warto sprawdzić zakładkę „Deals” – może trafi się jakaś relokacja albo zniżka typu early bird lub najmu średnio/długoterminowego. Zawsze można też wypożyczyć zwykłe auto i spać pod namiotem:)

W przypadku, gdy musimy szybko przetransportować się między wyspami (tak jak my zaraz po przylocie, z Auckland do Hanmer Springs), warto zerknąć na loty, bo prom między wyspami jest drogi (podczas road tripa za naszą dwójkę i furę zapłaciliśmy 224 $). Tanią linią jest Jetstar, który po odbytym locie przesyła mailowo vouchery ważne 6 miesięcy, które redukują cenę następnego biletu. Ta linia również prowadzi politykę gwarancji najniższej ceny, więc jeśli znajdziecie tańszy lot to oni zaproponują cenę o 10% niższą – sprawdzone przez nas przy zakupie biletów na grudzień z Melbourne na Bali – działa:)

Nie znamy cen transportu miejskiego, bo z niego kompletnie nie korzystamy i tylko w Mt Maunganui widzimy, że jakieś autobusy są – w Matamata i Hanmer Springs takich wynalazków nie było, bo centrum można przejść w 10 minut. Jeśli ktoś korzysta z karnetów miesięcznych (o ile istnieją) w Auckland, czy innym większym mieście to super jeśli podzielilibyście się wiedzą o cenach w komentarzach!:)

Podsumowując na naszym przykładzie, tydzień życia stacjonarnego w Nowej Zelandii to średnio 300 $ (ok. 750 zł) plus ewentualne koszty paliwa. W tej cenie mamy zakwaterowanie i wyżywienie, sporadycznie jakieś jedzenie na mieście, czy alkohol kupiony w supermarkecie (w stylu butelka wina do 10 $ albo sześciopak piw za 13 $;)). Przy wydawaniu pieniędzy na takim poziomie jesteśmy w stanie zaoszczędzić ok. 2/3 naszych obecnych tygodniówek (w Matamata podobnie, w Hanmer Springs więcej), więc nie jest najgorzej. Dla nas jednak taki tryb życia na co dzień jest nieco męczący, ale mamy nadzieję, że się opłaci. Już niedługo się przekonamy!

(Visited 5 660 times, 9 visits today)

2 Comments

  1. Ania 13 kwietnia 2017 o 16:39

    Hej
    Chce wybrać się do Nowej Zelandii na 2,5 tygodnia , wynająć samochód w którym mogła bym spać razem z moim chłopakiem . Chce zwiedzić ile się da na południu i północy chociaż wiem ze to malo czasu. Gdybyscie mogli przypuszczalnie napisać mi ile by mnie to kosztowało. Wiem dość dziwne pytanie ale może pomozecie. Chodzi mi o prom , wynajem i czy płaci się za to ze np. Będę stała na polu namiotowym ?? Gdzie będę mogła się umyć i jaka to może być kwota… Po prostu chciała bym przypuszczalnie wiedzieć na ile mam się przygotować …. Pozdrawiam

    1. Agata 18 kwietnia 2017 o 22:08

      Hej Ania!
      Oj to bardzo mocno zależy od stylu podróżowania i chociażby od tego jakie auto wynajmiesz i kiedy przyjeżdżasz (sezon czy poza). Sami o wynajmie wiele powiedzieć nie możemy, bo jeździliśmy własną furą, ale sprawdź sobie np. JUCY, space ship, czy Autobarn bodajże.
      Mnóstwo informacji o podróżowaniu autem po NZ napisaliśmy w postach, które znajdziesz tutaj: http://stohistorii.pl/w-podrozy/zycie-w-vanie/
      Jakbyś miała po tej lekturze jeszcze jakieś pytania to pisz 🙂

nie bądź wiśnia i daj znać co myślisz!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *