Road trip po Nowej Zelandii: wszystko, co chciałbyś wiedzieć, nim ruszysz w drogę

Jak najlepiej podróżuje się po kraju długiej, białej chmury? Naszym zdaniem furą! I to taką z łóżkiem w środku. Sami zastanawialiśmy się, jak to będzie zamienić cztery ściany na cztery kółka, więc podrzucamy przydatne wskazówki jak się w tym wszystkim odnaleźć. Gdzie szukać darmowych noclegów? Jak zgarnąć zniżki na paliwo? Co z prysznicami i toaletami? I masa innych informacji.

Lecimy zobaczyć Uluru!

Wymyśliliśmy, że super urozmaiceniem road tripa po wschodnim wybrzeżu byłby wypad na australijski outback. I to nie byle jaki, bo do samego serca aborygeńskiej kultury, do ich świętej skały Uluru. Pomysł przedni, szkoda tylko, że bilety były dosyć drogie, ale i z tym trochę zawalczyliśmy – postanowiliśmy nie kupować bagażu rejestrowanego i lecieć z samym podręcznym. O to, jak przetrwamy 40-stopniowe upały i gdzie będziemy spać mieliśmy martwić się później.

Tupot małych stóp na Phillip Island

Usiedliśmy na kocyku na plaży, kupiliśmy popcorn (który tradycyjnie wyzerowaliśmy zanim zaczęło się coś dziać) i czekaliśmy na bohaterów parady. Pingwinki Małe, czyli najmniejszy gatunek pingwinów na świecie, usłyszeliśmy o zmierzchu, gdy sporą grupą dopłynęły do brzegu.

Peace, love & hemp – witajcie w Nimbin!

Przyjechaliśmy do Nimbin, żeby na własne oczy zobaczyć jak wygląda „miasteczko hippisów” w XXI wieku. Szczerze mówiąc spodziewałam się miasta-teatrzyku, gdzie sklepiki pachnące zielskiem, w których kupić można różnej maści bonga są zrobione bardziej pod turystów, podekscytowanych faktem, że mogą sobie kupić bez problemu cannabis i się upalić.