Przed przyjazdem do Moskwy naczytałam się wielu informacji i ciekawostek o tutejszym metrze oraz miejskich legend z nim związanych. Jedna przykładowo dotyczy stacji Sokół, która cieszy się złą sławą ze względu na jej lokalizację – znajduje się w miejscu, w którym wcześniej był cmentarz ofiar I Wojny Światowej.

Mówi się, że można tam spotkać duchy, ludzie nadzwyczaj często wpadają pod koła metra, w 2006 zawalił się tunel w pobliżu stacji, no i ogółem jest to „miejsce zła”. Muszę przyznać, że jeszcze żadne metro mnie tak nie zafascynowało jak moskiewskie i koniecznie chciałam zobaczyć kilka wypasionych stacji, które same w sobie są dziełem sztuki, z kolei niekoniecznie te, gdzie straszą duchami i metrami-widmami. W związku z tym spędziliśmy z Olkiem dobre 3 godziny jeżdżąc w różnych kierunkach i robiąc co chwile „łaaaał, a zobacz tu, a obczaj sufit, a te żyrandole!”.

Najciekawsze stacje znajdują się na linii numer 5 – Kolcewaja – która tworzy okrąg na środku siatki linii metra. Z jej powstaniem związana jest ciekawa legenda. Pewnego razu, gdy Józef Stalin pił sobie kawkę, postawił kubek na planie z rozrysowanymi siatkami połączeń, na których linia Kolcewaja jeszcze nie istniała. Kubek pozostawił na rysunku odciśnięty ślad od kawy i wtedy zapaliła się nad głowami ziomków od budowy metra żaróweczka i EUREKA! Super byłoby przecież zrobić linię, która połączy najważniejsze stacje w formie okręgu (podobno to była taka cicha podpowiedź od Stalina). Dlatego też linia ma kolor brązowy jak kawa. Stacje na linii Kolcewaja są mega bogato zdobione, jako, że ich budowa odbywała się za rządów Stalina i wszystko musiało być królewskie i zrobione z przepychem, jak to ujmowali: „żeby zwykli ludzie też mogli poczuć się jak w pałacu”. Tak też się czuliśmy.

Dotarliśmy do wielu stacji, nie tylko na linii Kolcewaja, czasami wysiadaliśmy z metra, bo „ojaaa, ale fajna, jakie ładne mozaiki, wysiadamyyy?”…:) W każdym razie, gdzie jest fajnie, ładnie i ciekawie (więcej zdjęć w galerii na samym dole wpisu):

Stacja Novoslobodskaya (linia Kolcewaja):

Jako jedyna ozdobiona jest podświetlanymi witrażami, wygląda to trochę jak w kościele;) Tylko obrazki inne – ich pierwsze projekty powstały jeszcze przed II Wojną Światową, a tematyka witraży to „Pokój na całym świecie”. Kiedyś znajdowały się na niektórych witrażach podobizny Stalina, ale gdy umarł zostały pousuwane (zresztą jak wszędzie).

Stacja Kiyevskaya (linia Kolcewaja):

Jest jedną z najbardziej ozdobionych stacji metra, której motywem przewodnim jest historia Ukrainy i … przyjaźń Rosyjsko – Ukraińska. Na sufitach są oczywiście żyrandole, bo jarzeniówki czy inne lampki to przecież obciach, proste.

Stacja Taganskaya (linia Kolcewaja):

Na płaskorzeźbach zobaczymy radzieckich żołnierzy, a na „rozgwieżdżonym” suficie na wejściu radziecką flagę.

Stacja Mayakowskaya (linia Zamoskworiecka):

Ozdobiona w ą ę stylu art deco. W trakcie II Wojny Światowej służyła jako schron dla tysięcy ludzi, a w listopadzie 41’ dołączyli do nich Stalin i Rada Deputowanych na obchody rocznicy rewolucji październikowej. Rozwinięto czerwone dywany, w wagonach metra zrobiono bufety, w przejściu podziemnym uruchomiono szatnię… da się? Da!

Stacja Belorusskaya (linia Zamoskworiecka):

Nawiązuje tym razem, jak sama nazwa wskazuje, do Białorusi i zobaczyć można na rzeźbach białoruskich partyzantów, a posadzka ma przypominać tradycyjne zdobienia białoruskich kołder… nie wiem, nie spałam pod białoruską kołdrą.

Stacja Ploshad Revolutsii (linia Arbacko – Pokrowska):

Przy każdym łuku znajdują się dwie rzeźby z brązu przedstawiające lud sowiecki, które symbolizują wspaniałą przeszłość i przyszłość Rosji. Znajdziemy tam farmerów, pisarzy, dzieciaki, robotników i nawet psa, którego trzeba posmyrać po pyszczku, bo inaczej będzie klops. Widziałam jak ludzie mijając rzeźbę kobietki z kurą, w ten sam sposób napastowali kurę.

Stacja Park Pobedy (linia Arbacko – Pokrowska):

Stacja symbolizuje zakończenie II Wojny Światowej. Nie jest bogato zdobiona, a na sufitach nie wiszą żyrandole, ale to jedna z najgłębiej położonych stacji metra na świecie. Znajduje się 84 metry pod ziemią, a wsiadając na schody ruchome nie widać ich końca i można zacząć się na nich nudzić.

Za dwa dni wrzucimy post o tym co jeszcze można porobić w Moskwie oprócz jeżdżenia metrem, a później nasze historie z podróży koleją Transsyberyjską.

(Visited 2 290 times, 1 visits today)

3 Comments

  1. Pingback: Moskwa w dwa dni | STO historii

nie bądź wiśnia i daj znać co myślisz!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *