Otagowane wpisy jedzenie

Pierwsze wrażenia z Mjanmy (Birmy)

Ilu z Was uczyło się w szkole, że w Azji jest taki kraj jak Mjanma? A ilu, że Tajlandia graniczy z Birmą? My należymy do tej drugiej grupy, chociaż nazwa „Birma” w samej Birmie już od dosyć dawna nie obowiązuje. Będziemy pisać zatem o Mjanmie, czyli kraju, do którego kiedyś bardzo chcieliśmy jechać – bo taki egzotyczny, nieodkryty, ludzie mili. A po tym jak już dawno mieliśmy do niego bilety i zaczęliśmy o nim czytać i rozmawiać z ludźmi, co chwilę słyszeliśmy – „obrzydliwe jedzenie!”, „drogo!”, „niebezpiecznie!”. Jechaliśmy więc do Mjanmy z mieszanymi uczuciami i pocieszaliśmy się tym, że to…

czytaj dalej

Jemy (i pijemy!) w Melbourne

Melbourne to raj dla osób, które lubią jeść i eksplorować nowe miasta opychając się pysznościami. Ilość kawiarni, pubów, knajpek, restauracji, wypasionych restauracji, piekarni jest OGROMNA. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy ktoś kiedyś to wszystko zliczył. Do tego dorzućmy ogromne markety z przekąskami, świeżymi warzywami, owocami, miodami, mięsami, rybami… Choćbym miała tam mieszkać całe życie, nie dałabym rady spróbować wszystkiego (smuteczek!), musiały wystarczyć 3 dni.

Pierwsze wrażenia z Samoa

Przed przyjazdem do Nowej Zelandii mówiliśmy „jedziemy na koniec świata!”, pewnie nie sądziliśmy, że wywieje nas jeszcze dalej. A jednak – dotarliśmy na wyspy Samoa leżące na środku Pacyfiku, tuż przy południku 180. Wylądowaliśmy w kraju oddalonym od Polski o niemal 16 tysięcy kilometrów.

Życie w vanie: być jak Makłowicz, czyli co gotować nie mając dachu nad głową?

Zakładając, że mieszkamy w zwykłym samochodzie, przerobionym na dom na kółkach, a nie wypasionym camperze, w którym zamiast się czołgać, możemy chodzić i stać (wow!) warto zastanowić się nad kwestią gotowania. Zaoszczędzi nam to kupowania w supermarketach pozornie super żarcia, którego później nie będzie nam się chciało przygotowywać – bo za długo, bo pada, bo zapomnieliśmy, że do tego dania potrzeba jeszcze 5 innych składników.