Przyjeżdżając na Olchon wiedzieliśmy, że chcemy zobaczyć więcej niż samą wioskę Chużyr i słynną Szamankę. Babuszka Galina zaproponowała nam, że przedzwoni do znajomego Buriata, który może nas zabrać na północną część wyspy, więc następnego dnia siedzieliśmy w rosyjskim UAZie i po szutrowych drogach przejeżdżaliśmy Olchon.

Wytrzęśliśmy się znowu na wybojach, ale musimy przyznać, że UAZ w porównaniu do Forda jest autem niemal stworzonym do jazdy offroadowej. Przynajmniej nie podskakiwaliśmy do sufitu, gdy samochód wpadał w dziury. Stary Buriat – Fiodor, zabrał nas w kilka przepięknych miejsc, gdzie zbieraliśmy szczęki z ziemi. Niestety był jeden minus tego wypadu… nie mogliśmy się cieszyć widokami w ciszy, która idealnie do nich pasowała. Oprócz nas w innych UAZach podróżowało sporo ludzi, głównie Chińczyków, o zupeeełnie innym temperamencie niż nasz;) Rozmowom, śmiechom i bieganiu od miejsca do miejsca z selfie-stickami nie było końca. No ale sami mieliśmy wylądować w przeciągu kilku tygodni w Chinach, więc potraktowaliśmy to jako rozgrzewkę.

olchon trip-14

olchon trip-15
Zobaczyliśmy miejsce dawnego, syberyjskiego łagru, w którym przetrzymywani byli ludzie z w sumie 27 narodowości, w tym Polacy (w roku 1956 r. ci, którzy przeżyli zostali zwolnieni do domów). Od połowy lat 50. do 70. miejsce zamieniono na wioskę rybacką, gdzie wyławiano i przerabiano osławione na całym Olchnie ryby – omule. Wioska niestety jest obecnie w ruinie.

olchon trip-17
Poza tym zatrzymywaliśmy się w wielu miejscach nad przepaściami skalnymi i to one robiły na nas największe wrażenie. Swoją drogą część skał, z których „zbudowana” jest wyspa, podobno ma wartość jubilerską.

olchon trip-19

olchon trip-18
Pojechaliśmy także na najbardziej wysunięty na północ przylądek Choboj, który służył kiedyś jako święte miejsce obrzędów religijnych. Przylądek od strony morza przypomina profil kobiety, która według legendy została ukarana za zazdrość i zamieniona w skałę. Ma w takiej postaci pozostać dopóki na świecie będzie istniało zło. Więc bidula trochę za skałę porobi;)

olchon trip-24

olchon trip-23

olchon trip-22

Tutaj zrobiliśmy przerwę na obiad i zajadaliśmy się zupą rybną, oczywiście z omula, którego warto spróbować będąc w miejscu, z którego się wywodzi. Później grzaliśmy się przy czaju, zaparzonym na ognisku i wsuwaliśmy rosyjskie ciastka i cukierki.

 olchon trip-26

olchon trip-25
W drodze powrotnej zajechaliśmy na kamienistą plażę, jedyną na wschodzie, na którą można zjechać samochodem. Tutaj przekonaliśmy się jak lodowaty jest o tej porze roku Bajkał. Chociaż Olo przez chwilę myślał, czy się nie wykąpać w jeziorze, w końcu morsował zimą w Bałtyku!

olchon trip-31
Po takiej kilkugodzinnej wyprawie idealną opcją było skorzystanie wieczorem z bani. Serio, nie przypuszczałam, że będę miała tyle radochy z sauny i kąpieli w chłodnej wodzie. Bania to must do będąc nad Bajkałem (jak wygląda bania możecie zobaczyć w poprzednim wpisie).

Na wyspie Olchon byliśmy w sumie tylko dwa dni i trochę żałowaliśmy, że od razu kupiliśmy bilety powrotne i nie zostaliśmy tam jeden dzień dłużej (na nasze pocieszenie w dniu wyjazdu pogoda była słabiuuutka). Na tej jedynej wyspie na Bajkale, którą zamieszkują ludzie jest naprawdę pięknie!

(Visited 515 times, 1 visits today)

1 Comment

  1. Pingback: Jak dojechać z Irkucka na wyspę Olchon? - STO historii

nie bądź wiśnia i daj znać co myślisz!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *